No to dziś przynoszę dobrą nowinę :D W sumie to nawet 3 dobre nowiny, choć jedna to już nie nowina (starina?).
Pierwsza dobra nowina to
wyjęcie sztycy z ramy Czarnego. Wiem że o tym już pisałem, ale niech dobra nowina niesie się dalej w przestworza :D Teraz mogę w końcu zacząć składać tą białą dz***ę. Oczywiście nie mógłbym tego zrobić gdyby nie to że Czarny załatwił sobie nowy uginacz. Jest to właśnie druga dobra nowina. Nowym amorkiem jest Rock Shox Totem Solo Air z 2009 roku.
 |
Prawie jak nowy :D |
|
|
|
|
 |
Dla porównania wielkości. |
Nie jest niestety wolny od wad :/ Ale no cóż, wszystkiego mieć nie można. Mimo wszystko, amorek przeszedł serwis. Został dokładnie wypucowany zarówno z zewnątrz jak i od środka. Dzięki wazelinie położonej na uszczelki, przestał puszczać olej (Wazelinowcy 1:0 Suchouszczelkowcy).
 |
Przetarcie lagi spowodowane syfem pod uszczelkami Enduro |
 |
Dlatego trzeba smarować |
Trzecią dobrą nowiną jest to że czarny już odwiedził miejsce swojego "przegrywu" (mimo roku czasu jest jeszcze ślad na bandzie którą ściął :D) i pojeździł już troszkę na lokalnej miejscówce. Szkoda że jak na razie tylko na XC, ale to już zawsze postęp.
 |
Nie, nie skakał. |
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz