To jest właśnie ten kolejny post o którym pisałem w poprzednim. Nie chciałbym żeby doświadczenia jakie zdobyłem podczas serwisu swoich hamulców pozostało dostępnie tylko dla mnie. Tak więc postanowiłem napisać taki pseudo-poradni jak się za to zabrać. Pseudo z tego względu że nie będzie to typowy poradnik jak zrobić to krok po kroku. Takie instrukcje są dostępne na stronie SRAMa. Żeby jednak działać zgodnie z instrukcją potrzebne są czasem narzędzia z których dostępnością może być problem w typowym domu (czyt. mini serwisie rowerowym :D). Napiszę wiec jak się za to zabrać domowym sposobem, i zrobić to tak żeby być z siebie zadowolonym nie psując jednocześnie hamulców.
Na początek to napiszę czemu tak na prawdę warto przeserwisować hamulce, szczególnie te pracujące na płynie DOT. Chodzi głównie o to że płyny z tej kategorii są raczej agresywne dla uszczelek, nawet tych z odpowiedniej gumy (chyba EPDM o ile się nie mylę), a po za tym nie zapewniają smarowania. Tak więc przyczynia się do szybszego zużycia układu: wytarcia cylinderków, tłoczków itp. Wiemy tez że hamulce nie pracują też w idealnym środowisku :D Przecież tak bardzo lubimy jeździć w terenie, nierzadko w błocie. To wszystko w minimalnym stopniu przedostaje się do układu i odkłada się na dnia cylinderków. Sam rozbierając przedni zacisk zauważyłem że w dolnych cylindrach była spora ilość czarnego osadu, który raczej niechętnie odchodził od powierzchni. Przez to że odpowietrznik znajduje się u góry zacisku, raczej ciężko przepłukać płyn z breją który jest na dole zacisku i w ogóle w zacisku.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Klocki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Klocki. Pokaż wszystkie posty
środa, 16 kwietnia 2014
środa, 3 lipca 2013
Czym czyścić hamulce?
Jako że stałem się szczęśliwym posiadaczem kompletu Avidów Code, które okazały się nie zadowalać mnie swoją siłą, postanowiłem że na początek spróbuję je zwyczajnie odtłuścić. Dawno temu, gdzieś głęboko w czeluściach tego bloga pisałem o wypalaniu klocków hamulcowych, tym razem postanowiłem jednak spróbować innej niż wypalanie nad żywym ogniem. Powody są dwa. Po pierwsze mam półmetaliczne klocki które jeszcze trochę posłużą, a nie chciałbym ich spalić w ogniu, po drugie byłem ciekawy jak działają te "profesjonalne" odtłuszczacze do tarcz.
I jak działają? Nie wiem. Wiem tylko jak działa jeden z nich. Mianowicie chodzi mi o PRO DegriZZeR firmy Expand, i o to że nie działa. Ja już myślałem że zastosowanie tego magicznego środka uzdrowi moje hamulce, a tu taka klapa. tyle się naczytałem o tych odtłuszczaczach, a jaki opis na etykiecie... :D Z tego co udało mi sie dowiedzieć w internecie, naprawdę dobry jest tylko Motorex Power Brake Clean, no ale tego akurat nie mieli w sklepie, a nie chciałem przez internet zamawiać, no i to był chyba błąd.
Na szczęście "internety" pisały też o jeszcze jednej opcji jaką jest płyn do czyszczenia silników. Tak wiec przy okazji kupowania pianki montażowej postanowiłem zakupić jakikolwiek płyn do czyszczenia silników. Taki był to kupiłem taki:
Zgodnie z zaleceniami "internetów" spryskałem tym tarczę i klocki i pozostawiłem tak na 10 minut do przegryzienia się. Po tym czasie opłukałem dokładnie ciepłą wodą i założyłem do roweru. A efekt:
Minimalnie bardziej piszczą, hamują o wiele lepiej niż przed czyszczeniem, tył siekiera, nad przodem muszę popracować.
Jeśli chodzi o Pro DegriZZeR to po spryskaniu nim klamki hamulca aby pozbyć się ewentualnego DOTa zauważyłem ze jednak nie odparowuje w całości tak jak jest to napisane na etykiecie, a pozostawia nalot, tłusty nalot, a to go chyba dyskwalifikuje do czyszczenia części hamulca. Może się przyda do przerzutki albo czegoś takiego.
Edit: Sposobów na odtłuczenie tarczy jest podobno wiele. Jedni proponuje Motorexa, inni właśnie płyn do czyszczenia silników, jeszcze inni piszą ze dobrze działa rozpuszczalnik nitro i benzyna ekstrakcyjna, są też tacy którzy tarcze myją zwyczajnie w płynie do mycia naczyń.
W tej edytowanej części dopiszę jeszcze moje doświadczenia z kilkoma równymi środkami. O tym super specyfiku jak i płynie do silników mogliście przeczytać powyżej. Płyn do silników oczywiście działa jak to na chemię samochodową przystało. Tam po prostu nikt się nie szczypie. Wlewają ług i musi działać :D
Co jest jednak z innymi środkami, które testowałem? A sprawdzałem jeszcze płyn do mycia garów, rozpuszczalnik nitro oraz tarcie papierem ściernym.
Płyn do mycia garów działał zazwyczaj dobrze, na pewno zmywał stałe cząsteczki brudu i częściowo rozpuszczał substancje oleiste. Na DOTa na pewno działa bo czyszczę nim strzykawki po odpowietrzaniu i są czyste. Płynu do mycia naczyń używam nadal przed użyciem płynu do czyszczenia silników. Nie wiem czy coś to daje skoro i tak potem zalewam tarcze mocniejszym detergentem. Wydaje mis ie jednak że tak, ponieważ dla tego mocniejszego zostają już tylko te zabrudzenia których nie ruszył poprzedni środek.
Rozpuszczalnik nitro i inne rozpuszczalniki - tego nie polecam używać. Tak jak rozumiem słabe działanie innych rozpuszczalników tak nie nie do końca rozumiem czemu tak zachwalany nitro też poległ na placu boju. W teście, okazało się że w miarę dobrze hamujące hamulce prawie przestały hamować po użyciu na nich nitrusa. Tak więc nie polecam.
Papier ścierny - w sumie to nie mam porównania do czego innego bo zastosowałem to tylko raz i to w dodatku w połączeniu z działającą metodą jaka jest płyn do silników. Wydaje mi się jednak że skoro nowe tarcze są raczej matowe i nie wyślizgane, to warto byłoby przywrócić do takiego stanu. Z obserwacji wydaje mi się też że przetarte papierem ściernym tarcze przyspieszają proces docierania po np. wypalaniu klocków.
To by było chyba na tyle w dopisanej części posta. Także życzę czystych tarcz i pewnego hamowania.
| Puszka nawet ładna. |
| A ten opis :D |
Na szczęście "internety" pisały też o jeszcze jednej opcji jaką jest płyn do czyszczenia silników. Tak wiec przy okazji kupowania pianki montażowej postanowiłem zakupić jakikolwiek płyn do czyszczenia silników. Taki był to kupiłem taki:
Zgodnie z zaleceniami "internetów" spryskałem tym tarczę i klocki i pozostawiłem tak na 10 minut do przegryzienia się. Po tym czasie opłukałem dokładnie ciepłą wodą i założyłem do roweru. A efekt:
Minimalnie bardziej piszczą, hamują o wiele lepiej niż przed czyszczeniem, tył siekiera, nad przodem muszę popracować.
Jeśli chodzi o Pro DegriZZeR to po spryskaniu nim klamki hamulca aby pozbyć się ewentualnego DOTa zauważyłem ze jednak nie odparowuje w całości tak jak jest to napisane na etykiecie, a pozostawia nalot, tłusty nalot, a to go chyba dyskwalifikuje do czyszczenia części hamulca. Może się przyda do przerzutki albo czegoś takiego.
Edit: Sposobów na odtłuczenie tarczy jest podobno wiele. Jedni proponuje Motorexa, inni właśnie płyn do czyszczenia silników, jeszcze inni piszą ze dobrze działa rozpuszczalnik nitro i benzyna ekstrakcyjna, są też tacy którzy tarcze myją zwyczajnie w płynie do mycia naczyń.
W tej edytowanej części dopiszę jeszcze moje doświadczenia z kilkoma równymi środkami. O tym super specyfiku jak i płynie do silników mogliście przeczytać powyżej. Płyn do silników oczywiście działa jak to na chemię samochodową przystało. Tam po prostu nikt się nie szczypie. Wlewają ług i musi działać :D
Co jest jednak z innymi środkami, które testowałem? A sprawdzałem jeszcze płyn do mycia garów, rozpuszczalnik nitro oraz tarcie papierem ściernym.
Płyn do mycia garów działał zazwyczaj dobrze, na pewno zmywał stałe cząsteczki brudu i częściowo rozpuszczał substancje oleiste. Na DOTa na pewno działa bo czyszczę nim strzykawki po odpowietrzaniu i są czyste. Płynu do mycia naczyń używam nadal przed użyciem płynu do czyszczenia silników. Nie wiem czy coś to daje skoro i tak potem zalewam tarcze mocniejszym detergentem. Wydaje mis ie jednak że tak, ponieważ dla tego mocniejszego zostają już tylko te zabrudzenia których nie ruszył poprzedni środek.
Rozpuszczalnik nitro i inne rozpuszczalniki - tego nie polecam używać. Tak jak rozumiem słabe działanie innych rozpuszczalników tak nie nie do końca rozumiem czemu tak zachwalany nitro też poległ na placu boju. W teście, okazało się że w miarę dobrze hamujące hamulce prawie przestały hamować po użyciu na nich nitrusa. Tak więc nie polecam.
Papier ścierny - w sumie to nie mam porównania do czego innego bo zastosowałem to tylko raz i to w dodatku w połączeniu z działającą metodą jaka jest płyn do silników. Wydaje mi się jednak że skoro nowe tarcze są raczej matowe i nie wyślizgane, to warto byłoby przywrócić do takiego stanu. Z obserwacji wydaje mi się też że przetarte papierem ściernym tarcze przyspieszają proces docierania po np. wypalaniu klocków.
To by było chyba na tyle w dopisanej części posta. Także życzę czystych tarcz i pewnego hamowania.
sobota, 17 listopada 2012
[Recenzja] Avid Juicy 5
Witam.
Tym razem, jako że pozbyłem się tego hamulca, opiszę swoje przygody z tym sprzętem. Mimo tego że nigdy mnie nie zawiódł, jakoś nie pałam do niego miłością. Praktycznie tylko przez pewien czas był taki jak bym chciał. Zresztą po co się rozpisywać we wstępie, skoro można przejść już do konkretnego opisu:
Marka: Avid
Model: Juicy 5 z tarczą G2CS 203 mm i przewodem Jagwire HyFlow T 5.0
Przebieg : hamulec ten miałem od ponad rok (od maja 2011 do sierpnia tego roku), załapał się akurat na ponad sezon używania; jest to raczej nie dużo, jednak kupiłem go używanego, był podobno po 200 km w górach (taaa... :D), raczej nie chciało mi się w to wierzyć bo po co zmieniać pancerz i przemalowywać klamkę i zacisk po takim przebiegu, na dodatek luzy na klamce takie że to na pewno nie było 200 km (nawet w górach) [likwidację luzów opisuję TUTAJ]; dokładnego przebiegu nie znam, ale wiem że jak przed sprzedażą przelewałem go świeżym DOTem to musiałem robić to z 3 razy bo stary był prawie czarny, ponadto przed przelaniem było czuć w klamce takie lekkie tarcie, które po przelaniu ustąpiło
Warunki użytkowania: tak jak BB5 jeżdżony był głównie po asfalcie bo nawet na miejscowe trasy trzeba jakoś dojechać, a ja ten dojazd mam akurat taki że więcej dojeżdżam do tras jak nich jeżdżę i latam; ważyłem wtedy (teraz też) ok. 55kg wiec nie dostawał jakiegoś katowania; w zimę nie jeździłem, kupiłem go z metalicznymi klockami Avida, które tak na prawdę służyły mi dzielnie do końca użytkowania hamulca, mimo tego że miesiąc przed sprzedażą kupiłem Kool-Stopy to metaliczne były jeszcze zdatne do jazdy,
Zalety:
Tym razem, jako że pozbyłem się tego hamulca, opiszę swoje przygody z tym sprzętem. Mimo tego że nigdy mnie nie zawiódł, jakoś nie pałam do niego miłością. Praktycznie tylko przez pewien czas był taki jak bym chciał. Zresztą po co się rozpisywać we wstępie, skoro można przejść już do konkretnego opisu:
Marka: Avid
Model: Juicy 5 z tarczą G2CS 203 mm i przewodem Jagwire HyFlow T 5.0
Przebieg : hamulec ten miałem od ponad rok (od maja 2011 do sierpnia tego roku), załapał się akurat na ponad sezon używania; jest to raczej nie dużo, jednak kupiłem go używanego, był podobno po 200 km w górach (taaa... :D), raczej nie chciało mi się w to wierzyć bo po co zmieniać pancerz i przemalowywać klamkę i zacisk po takim przebiegu, na dodatek luzy na klamce takie że to na pewno nie było 200 km (nawet w górach) [likwidację luzów opisuję TUTAJ]; dokładnego przebiegu nie znam, ale wiem że jak przed sprzedażą przelewałem go świeżym DOTem to musiałem robić to z 3 razy bo stary był prawie czarny, ponadto przed przelaniem było czuć w klamce takie lekkie tarcie, które po przelaniu ustąpiło
Warunki użytkowania: tak jak BB5 jeżdżony był głównie po asfalcie bo nawet na miejscowe trasy trzeba jakoś dojechać, a ja ten dojazd mam akurat taki że więcej dojeżdżam do tras jak nich jeżdżę i latam; ważyłem wtedy (teraz też) ok. 55kg wiec nie dostawał jakiegoś katowania; w zimę nie jeździłem, kupiłem go z metalicznymi klockami Avida, które tak na prawdę służyły mi dzielnie do końca użytkowania hamulca, mimo tego że miesiąc przed sprzedażą kupiłem Kool-Stopy to metaliczne były jeszcze zdatne do jazdy,
Zalety:
- używkę w dobrym stanie można wyrwać dosyć tanio, gdzieś widziałem nawet komplet za nie całe 300 złotych,
- raczej proste przelewanie i odpowietrzanie, na YouTube jest świetny filmik od Avida, mi robiąc to pierwszy raz w życiu udało się odpowietrzyć go idealnie,
- dopóki miałem dosyć nowe klocki był bardzo mocny, jednak pech chciał że raz jechałem w maksymalnym błocie i deszczu przez co się trochę zużyły,
- system Tri-Align
- powracające luzy na klamce,
- przy minimalnie krzywej tarczy jest lekki problem z regulacją,
- z pancerzem Jagwire klamka nie była tak twarda jak z innymi,
piątek, 27 lipca 2012
Kool-stopy KS-D270 dla przedniego Juicy 5
Cześć, tym razem chciał bym pochwalić się nowym nabytkiem. Zakupiłem nowe klocuszki do przedniego hampla. Wybór padł na czerwone Kool-Stopy KS-D270 (fotka od producenta na dole), podobno organiczne chociaż ja tam widzę sporo opiłków metali czyli raczej pół organiki, w każdym razie spiekane to na pewno nie są.
Wybrałem je ze względu na bardzo pozytywne opinie na forach internetowych, według to których miały być mocniejsze od spiekanych Accentów. Póki co jeszcze ich nie dotarłem, ale są już dosyć mocne, trochę piszczą przy mocnym hamowaniu z małych prędkości (taki metaliczny dźwięk), może po porządnym przepaleniu ich na jakiejś dłuższej trasie ucichną i jeszcze nabiorą mocy? Mam taka nadzieję :D Chociaż już teraz są bardzo mocne.
Z założeniem także nie było problemu, weszły równiutko bez większych kombinacji ze sprężynką i taki różnymi akcjami. Przy okazji zakładania poprawiłem mocowanie adaptera przy amorku z które trochę mnie irytuje, ale o tym kiedy indziej.
Kiedyś tam, może jak je całe zetrę (w co wątpię) postaram się napisać ich krótka recenzję.
Wybrałem je ze względu na bardzo pozytywne opinie na forach internetowych, według to których miały być mocniejsze od spiekanych Accentów. Póki co jeszcze ich nie dotarłem, ale są już dosyć mocne, trochę piszczą przy mocnym hamowaniu z małych prędkości (taki metaliczny dźwięk), może po porządnym przepaleniu ich na jakiejś dłuższej trasie ucichną i jeszcze nabiorą mocy? Mam taka nadzieję :D Chociaż już teraz są bardzo mocne.
Z założeniem także nie było problemu, weszły równiutko bez większych kombinacji ze sprężynką i taki różnymi akcjami. Przy okazji zakładania poprawiłem mocowanie adaptera przy amorku z które trochę mnie irytuje, ale o tym kiedy indziej.
Kiedyś tam, może jak je całe zetrę (w co wątpię) postaram się napisać ich krótka recenzję.
![]() |
| Tak się one prezentują |
czwartek, 29 marca 2012
Wypalanie i inne sposoby czyszczenia klocków
Witam!
Kilka dni temu w związku z dosyć mierną siła mojego przedniego hamulca (Juicy 5) postanowiłem wypalić klocki. Operacja jest dosyć prosta i znacznie poprawia jakość i siłę hamowania, jednak trzeba pamiętać o kilku rzeczach i to właśnie mam zamiar tutaj przedstawić.
Jak zawsze przy takich operacjach należy zacząć od wyjęcia klocków z zacisku, każdy chyba wie jak wyjmuje się klocki z jego zacisku tak wiec nie będę pisał. Gdy już wyjmiemy klocki warto delikatnie czymś wyczyścić wnętrze zacisku. Na tym etapie bardzo ważna uwaga do hamulców hydraulicznych:
Kilka dni temu w związku z dosyć mierną siła mojego przedniego hamulca (Juicy 5) postanowiłem wypalić klocki. Operacja jest dosyć prosta i znacznie poprawia jakość i siłę hamowania, jednak trzeba pamiętać o kilku rzeczach i to właśnie mam zamiar tutaj przedstawić.
UWAGA! TA INSTRUKCJA DOTYCZY TYLKO KLOCKÓW METALICZNYCH, BOWIEM TYLKO TE DA SIĘ WYPALIĆ NIE USZKADZAJĄC ICH!
Jak zawsze przy takich operacjach należy zacząć od wyjęcia klocków z zacisku, każdy chyba wie jak wyjmuje się klocki z jego zacisku tak wiec nie będę pisał. Gdy już wyjmiemy klocki warto delikatnie czymś wyczyścić wnętrze zacisku. Na tym etapie bardzo ważna uwaga do hamulców hydraulicznych:
NIE WARTO WCISKAĆ KLAMKI PODCZAS GDY ZACISK NIE ZNAJDUJE SIĘ NA TARCZY
Wiąże się to z prawdopodobieństwem wypadnięcia tłoczków z zacisku, co kończy się zazwyczaj wizytą w serwisie (swoim domowym lub nie). Tłoczki nie wypadną od razu jeśli przyciśniemy tylko raz na klamkę. Jeśli jednak przez przypadek zaczniemy pompować tak jak byśmy testowali hamulec, to prawdopodobnie będziemy szukać tłoczków na ziemi. Sądzę jednak że obędzie się bez kombinowania jak by tu je umieść z powrotem na swoim miejscu. Mimo że nie jest to skomplikowane, wymaga jednak trochę czasu i umiejętności. Po za tym trzeba byłoby przelać i odpowietrzyć hamulec. A po co tracić czas.
Teraz gdy mamy już w ręku klocki, prawdopodobnie widać że do czystych nie należą. tak na przykład wyglądały moje:
Warto na tym etapie przeczyścić klocki jakimś detergentem, ja na przykład używam płynu do naczyń Fairy. Jak już to zrobimy to bierzemy klocki do kuchni :D i przystępujemy do wypalania. Są na to dwie metody:
Wypalanie klocków nie jest jednym sposobem na ich odratowanie. Jeśli mamy nie mamy klocków metalicznych, a nie chcemy wymieniać ich na nowe możemy skorzystać z ciekawej metody jaką jest zupa z klocków.
Nie chciałbym opisywać tutaj czegoś co już raz zostało w internecie opisane. Po za tym nie jest to mój patent. Wstawię w takim razie link to przepisu który znalazłem na forumrowerowe.or Oto i on: forumrowerowe.org...hamulec-tarczowy-nie-hamuje
Jeśli wypiekaliśmy klocki to po ich ostygnięciu należy się za nie wziąć ponownie, trzeba je lekko przetrzeć papierem ściernym tak aby zetrzeć warstwę sadzy powstałej ze spalania brudu i innych substancji które utrudniały nam hamowanie. Szczerze nie wiem jakim papierem "powinno się to robić", raz tarłem 240 raz 600, za każdym razem uzyskałem podobne rezultaty. Chodzi tutaj tylko o to by lekko je przetrzeć.
Oto jak moje klocki wyglądały po tych zabiegach:
Kolejnym krokiem jest montaż wszystkiego do kupy, starając się nie dotykać tarczy brudnymi palcami. Siła hamowania powinna wzrosnąć, choć ze względu na cały zabieg, trzeba je będzie lekko dotrzeć. Nie zapomnij tez o ponownej regulacji hamulca.
Teraz gdy mamy już w ręku klocki, prawdopodobnie widać że do czystych nie należą. tak na przykład wyglądały moje:
| Strona cierna |
| "Plecy" |
Warto na tym etapie przeczyścić klocki jakimś detergentem, ja na przykład używam płynu do naczyń Fairy. Jak już to zrobimy to bierzemy klocki do kuchni :D i przystępujemy do wypalania. Są na to dwie metody:
- Wypiekanie w piekarniku - w tym przypadku umieszczamy klocki w piekarniku na ok. 20-30 min ustawionym na ok. 250 st.C
- Wypalanie na otwartym ogniu - w tym natomiast łapiemy klocki za uchwyty w kombinerki i umieszczamy nad płonieniem palnika, trzymamy dotąd aż przestaną spalać się opary olejów i syfów w klockach, po zdjęciu z ognia klocki nie powinny się dymić.
Wypalanie klocków nie jest jednym sposobem na ich odratowanie. Jeśli mamy nie mamy klocków metalicznych, a nie chcemy wymieniać ich na nowe możemy skorzystać z ciekawej metody jaką jest zupa z klocków.
Nie chciałbym opisywać tutaj czegoś co już raz zostało w internecie opisane. Po za tym nie jest to mój patent. Wstawię w takim razie link to przepisu który znalazłem na forumrowerowe.or Oto i on: forumrowerowe.org...hamulec-tarczowy-nie-hamuje
Jeśli wypiekaliśmy klocki to po ich ostygnięciu należy się za nie wziąć ponownie, trzeba je lekko przetrzeć papierem ściernym tak aby zetrzeć warstwę sadzy powstałej ze spalania brudu i innych substancji które utrudniały nam hamowanie. Szczerze nie wiem jakim papierem "powinno się to robić", raz tarłem 240 raz 600, za każdym razem uzyskałem podobne rezultaty. Chodzi tutaj tylko o to by lekko je przetrzeć.
Oto jak moje klocki wyglądały po tych zabiegach:
| Strona cierna |
| "Plecy" |
NIE BIORĘ ODPOWIEDZIALNOŚCI ZA USZKODZENIA W WYNIKU STOSOWANIA TEGO PORADNIKA. CZYNNOŚCI OPISANE TU WYKONUJESZ NA WŁASNĄ ODPOWIEDZIALNOŚĆ.
Pozdrawiam.
Edit Note: Post był edytowany i zmienił lekko swoja formę. Usunąłem między innymi część o czyszczeniu tarczy. Zrobiłem to ponieważ obszerniejszy materiał możecie znaleźć TUTAJ. Jest to osobny post w którym szerzej opisuję środki jakimi możecie doprowadzić swoje tarcze do pełnej czystości.
Ponowny Pozdrower :D
Edit Note: Post był edytowany i zmienił lekko swoja formę. Usunąłem między innymi część o czyszczeniu tarczy. Zrobiłem to ponieważ obszerniejszy materiał możecie znaleźć TUTAJ. Jest to osobny post w którym szerzej opisuję środki jakimi możecie doprowadzić swoje tarcze do pełnej czystości.
Ponowny Pozdrower :D
Subskrybuj:
Posty (Atom)
