Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Code. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Code. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 26 września 2016

Jak NIE SKRACAĆ przewodu hamulcowego...

... czyli kilka porad serwisowych.

Oznacza to oczywiście że znowu zabrałem się za swoje hamulce. Nic dziwnego, starzeją już się. Jeśli się nie mylę są to Cody z 2006 roku. Także w tym albo kolejnym roku stuknie im 10 lat. Oby w kolejnym, bo kolejny serwis mam zamiar zrobić jeszcze większy :D

Swój pierwszy raz z serwisem hamulców hydraulicznych opisuję TUTAJ. Warto zajrzeć i zobaczyć z czym można się mierzyć.

Tym razem postawiłem jednak na wymianę uszczelek w klamkach i zmianę tego przetartego przewodu od przedniego hebla (pisałem o tym TU). I właśnie związku z tą wymianą przewodu ten przewrotny tytuł posta, bo tak jak wymiana uszczelek nie może pójść źle bo po prostu wywalamy stare i jakoś wciskamy nowe. Tak jeśli chodzi o wymianę przewodu, wszędzie piszą że należy zakładać zawsze nowe oliwki.

To oczywiście nie jest nowe
Problem jest jednak taki że komu w Polsce chce się wydawać z 15 zeta na jedną oliwkę? Albo komu chce się specjalnie zamawiać, bo oczywiście gdzieś tam w sklepie nie mają? Albo komu chce się jechać specjalnie do sklepu żeby kupić? Może komuś, ale nie mnie :P

W takim razie, jako bardzo profesjonalny serwisant swojego sprzętu postanowiłem pojechać po bandzie i zarabiać przewód używaną oliwką. Pół biedy jak zakładasz jakiś używany przez kogoś przewód do swojego hamulca (tak, ja też oczywiście miałem używany przewód). Gorzej jak wykręcasz końcówkę ze starego przewodu, jakimś cudem ściągasz oliwkę bez jej uszkodzenia i to wszystko zakładasz na nowy ale i tak używany przewód. Oczywiście według speców z filmików Avida to nie może się udać.

Na szczęście u mnie się udało. Także jeśli w jakimś celu musicie użyć starej oliwki i końcówki, to o ile da się ją założyć na przewód, to da się zrobić tak żeby nie leciało. Bo chyba nie muszę mówić że u mnie nie leci. Ktoś mógłby powiedzieć ze fuszerka. Ja tym czasem wolę jeździć tak, niż z cieknącym gdzieś na środku przewodem :D

Porada następna, nie ma się co bać wyciągać przewodu z klamki. Jeśli wkładamy go później na ponów do tej samej klamki, to nie ma możliwości żeby takie połączenie nie było szczelne. To co jest napisane w instrukcjach to jedno, a to co jest na prawdę to drugie. Oczywiście to czego się na prawdę nie powinno robić a się robi to już trzecie :)

Avid Code 2006
Świeżo przed zalaniem
To by było na tyle jeśli chodzi o mój niepotrzebny strach przed skracaniem przewodu. Jednak przy okazji tego serwisu hamulców okryłem chyba najprostszą metodę odpowietrzania hebli, która to zadziała raczej z każdym systemem bez względu na umiejętności serwisanta. Ale o tym napiszę osobno, coby było czytelniej i łatwiej znaleźć (a tak na serio to żeby było więcej wyświetleń :P ).

Tym czasem kończę chyba najlepszą moją fotą:

110 elements of my Avid Code - by szymonfrpl - Pinkbike

niedziela, 26 kwietnia 2015

Z moimi Code'ami coraz gorzej.

Wiedziałem o tym od dawna, ale teraz to już daje się mocno we znaki. No cóż taka natura starych hamulców na DOT. O co chodzi?
 
Znowu konieczny jest serwis. To akurat jest oczywiste, tyle że tym razem uszczelki w klamkach są już do wymiany. Lewa (tylna) klamka lekko spuchła, a prawa (przednia) zaczyna coraz bardziej lać. To akurat mógłbym jeszcze przetrzymać (ale i tak bym zrobił), ale przetarty przewód to już lekka przesada. Nie dość że leje to jeszcze zapowietrza mi układ i za każdym odwróceniem roweru muszę pompować, pukać i stukać :D A teraz to już nawet pukanie stukanie, pompowanie i inne czary nie pomagają. Klamka i tak dochodzi do gripia. Aż chyba profilaktycznie doleję płynu do pełna i jakoś przejeżdżę ten tydzień, czy ile tam, zanim mi przyjdą uszczelki.
Dobrze chociaż że mam zapasowy przewód w tym moim kartonie w którym mam chyba prawie wszystko. No, skoro mam tam zapasowym przewód do Codów, jakieś pedały SPD, piasŧe, tarczę, kilka kompletów sterów i jeszcze w ciul szpeju :D to chyba jest tam już wszystko.

Przetarty przewód Avid Code
To się właśnie dzieje z przewodem
Także możecie czekać aż będę postował jakiś materiał z zabawy z hamulcami. Tym razem postaram się zrobić więcej zdjęć niż rok temu. Jest czym to i będą normalniejsze. Po za hamulcami mam jeszcze kilka planów co do grzebania w rowerze, ale to wszystko wyjdzie w praniu.

czwartek, 17 kwietnia 2014

Wykręcanie "objechanej" śruby

W poprzednim poście opisywałem procedurę serwisowania hamulców hydraulicznych. Serwisowania podczas którego nieoczekiwanie stanąłem przed problemem wykręcenia śruby z objechanym gniazdem pod imbus. Dlatego przed tym pseudo-poradnikiem proponuje na przyszłość używać sprawnych kluczy :D Imbusy są o tyle dobre że spokojnie można uciąć zużytą końcówkę i używać klucza przez kolejne lata :D

Ja objechałem sobie dwie śruby w tylnym zacisku od mojego Code'a.  Niby niefajnie, ale tak na prawdę nie było aż tak źle. Po pierwsze był dostęp do śrub, po drugie nie są to jakieś wylajtowane zaciski, tak więc miałem pełne pole do popisu.

Od razu napiszę ze według mnie nie warto bawić się w nabijanie oszlifowanego (ale wcześniej większego) imbusa, nie wiem mnie się to nie udawało, coś te imbusy za miękkie były i i tak się obracały. Może Torx by dał radę, wtedy jednak jeszcze nie miałem takich kluczy. Postanowiłem więc poradzić sobie inaczej.

Początkowo spróbowałem okręcić śrubę tzw. ruskim kluczem :D czyli młotkiem i śrubokrętem. Po odpowiednim spreparowaniu łba oczywiście.

Łeb śruby wyrzeźbiony pod ruski klucz
To działanie jednak się nie powiodło. Śruba nie chciała nawet drgnąć. Postanowiłem więc wytoczyć cięższe działa i do ręki wziąłem wiertarkę i zacząłem działać. Chodziło mi o to aby przewiercić łeb śruby do tego momentu aż uda mis ie go oddzielić od reszty śruby a późnej zwyczajnie rozpołowić zacisk. Na efekty nie było trzeba długo czekać. Cała  akcja zakończyła się powodzeniem.

Po odwiercie.
Szczątki śrub R.I.P

Na zakończenie dodam ze jakoś 2 dni później uwaliłem jednego z pinch boltów w amorze. Poradziłem sobie z nim dokładnie w ten sam sposób. Rożnica była tylko przy pozbywaniu się resztek śruby. Tak jak w zacisku wystarczyło wykręcić ją palcami, tak w amorze musiałem gimnastykować się z jakimiś małymi szczypcami żeby złapać wystające 2mm śruby :D I to wszytko przy założonym kole :D Wszystkie śruby zastąpiłem oczywiście dobrymi śrubami z indeksem 12.9. Tak na zapas :D

środa, 16 kwietnia 2014

Serwis hamulca hydraulicznego [Avid Code]

To jest właśnie ten kolejny post o którym pisałem w poprzednim. Nie chciałbym żeby doświadczenia jakie zdobyłem podczas serwisu swoich hamulców pozostało dostępnie tylko dla mnie. Tak więc postanowiłem napisać taki pseudo-poradni jak się za to zabrać. Pseudo z tego względu że nie będzie to typowy poradnik jak zrobić to krok po kroku. Takie instrukcje są dostępne na stronie SRAMa. Żeby jednak działać zgodnie z instrukcją potrzebne są czasem narzędzia z których dostępnością może być problem w typowym domu (czyt. mini serwisie rowerowym :D). Napiszę wiec jak się za to zabrać domowym sposobem, i zrobić to tak żeby być z siebie zadowolonym nie psując jednocześnie hamulców.

Na początek to napiszę czemu tak na prawdę warto przeserwisować hamulce, szczególnie te pracujące na płynie DOT. Chodzi głównie o to że płyny z tej kategorii są raczej agresywne dla uszczelek, nawet tych z odpowiedniej gumy (chyba EPDM o ile się nie mylę), a po za tym nie zapewniają smarowania. Tak więc przyczynia się do szybszego zużycia układu: wytarcia cylinderków, tłoczków itp. Wiemy tez że hamulce nie pracują też w idealnym środowisku :D Przecież tak bardzo lubimy jeździć w terenie, nierzadko w błocie. To wszystko w minimalnym stopniu przedostaje się do układu i odkłada się na dnia cylinderków. Sam rozbierając przedni zacisk zauważyłem że w dolnych cylindrach była spora ilość czarnego osadu, który raczej niechętnie odchodził od powierzchni. Przez to że odpowietrznik znajduje się u góry zacisku, raczej ciężko przepłukać płyn z breją który jest na dole zacisku i w ogóle w zacisku.

niedziela, 26 stycznia 2014

Spadł śnieg = Czas na realizację planów

Na pewno wszyscy już widzieli śnieg który spadł jakieś czas temu. Mróz też jest :D Pociągi się podobno spóźniają, nie wiem, nie zauważyłem a jeżdżę codziennie. Koksowniki już stoją na przystankach. Jednym słowem - Zima.

No właśnie. Zima zawsze była (i chyba tak już zostanie) była moim okresem zbrojeń do nadchodzącego sezonu. Tym razem zbrojenia będzie mniej. Postaram się jednak bardziej skupić na serwisach które mimo iż robię co roku teraz postaram się zrobić precyzyjniej i bardziej profesjonalnie. Prawdopodobnie zmienię też jakieś części, nie będzie to jednak jakiś wielki upgrade bo tak szczerze mówiąc to żeby tak było to musiałbym się już przesiąść na fulla. W obecnym rowerze pozostała moim zdaniem już tylko kosmetyka.

Tak więc co planuję zrobić jeszcze przed wiosną:
  • serwis amortyzatora - warto raz na rok tam zajrzeć, zlać stary olej i wyczyścić bebechy, uszczelki na szczęście jeszcze ogarniają,
  • serwis hamulców - i nie mam na myśli przelania, tylko kompletny serwis wraz ze zmianą uszczelek jeśli dopisze, spróbuje dopasować nieoryginalne uszczelki z gumy EPDM o ile jakieś znajdę, muszę przyznać że generalny serwis hydraulików będę robił pierwszy raz, samą klamkę już rozbierałem i dlatego wydaje mis ie że powinienem temu podołać, 
  • serwis pedałów - dawno nie robiłem, chyba jakieś 3 lata, nie złapały luzu jakiegoś strasznego, kręcą się bez oporów, nie strzelają, ale pewnie zamiast smaru jest już tam bagno,
  • inspekcja piast i naciągu szprych,
  • serwis sterów - to chyba oczywista oczywistość jak się ma zwykłe stery na wiankach,
  • ogarnięcie napinacza - niby jest przykręcony przez miskę suportu, no właśnie... niby, takie przykręcanie, tym bardziej bez klucza do suportu można sobie o kand d*** rozbić, przez to napinacz się przekręca do pozycji w której nie działa już jak powinien, a to wszystko przez to że nie ma 3 śrubek,
  • ogólne ogarniecie napędu - to też chyba oczywista oczywistość,
Jeśli chodzi o części które chciałbym zmienić to jeszcze nic nie wiadomo, ale wypadałoby zmienić przerzutkę na taką z krótkim wózkiem. Długi to nawet do tego niby-FR jest raczej nieodpowiedni.

Tak więc jest przede mną trochę roboty. Nie mniej jednak serwis roweru jest jedną z czynności które lubię najbardziej, tym bardziej że zawsze ogarniam temat przed robotą i jeszcze nie udało mi się podczas serwisu nic zepsuć :D

środa, 3 lipca 2013

Czym czyścić hamulce?

Jako że stałem się szczęśliwym posiadaczem kompletu Avidów Code, które okazały się nie zadowalać mnie swoją siłą, postanowiłem że na początek spróbuję je zwyczajnie odtłuścić. Dawno temu, gdzieś głęboko w czeluściach tego bloga pisałem o wypalaniu klocków hamulcowych, tym razem postanowiłem jednak spróbować innej niż wypalanie nad żywym ogniem. Powody są dwa. Po pierwsze mam półmetaliczne klocki które jeszcze trochę posłużą, a nie chciałbym ich spalić w ogniu, po drugie byłem ciekawy jak działają te "profesjonalne" odtłuszczacze do tarcz.

Pro DegriZZer
Puszka nawet ładna.
Pro DegriZZer
A ten opis :D
I jak działają? Nie wiem. Wiem tylko jak działa jeden z nich. Mianowicie chodzi mi o PRO DegriZZeR firmy Expand, i o to że nie działa. Ja już myślałem że zastosowanie tego magicznego środka uzdrowi moje hamulce, a tu taka klapa. tyle się naczytałem o tych odtłuszczaczach, a jaki opis na etykiecie... :D Z tego co udało mi sie dowiedzieć w internecie, naprawdę dobry jest tylko Motorex Power Brake Clean, no ale tego akurat nie mieli w sklepie, a nie chciałem przez internet zamawiać, no i to był chyba błąd.

Na szczęście "internety" pisały też o jeszcze jednej opcji jaką jest płyn do czyszczenia silników. Tak wiec przy okazji kupowania pianki montażowej postanowiłem zakupić jakikolwiek płyn do czyszczenia silników. Taki był to kupiłem taki:

Plak Czysty Silnik

Zgodnie z zaleceniami "internetów" spryskałem tym tarczę i klocki i pozostawiłem tak na 10 minut do przegryzienia się. Po tym czasie opłukałem dokładnie ciepłą wodą i założyłem do roweru. A efekt:

Minimalnie bardziej piszczą, hamują o wiele lepiej niż przed czyszczeniem, tył siekiera, nad przodem muszę popracować.

Jeśli chodzi o Pro DegriZZeR to po spryskaniu nim klamki hamulca aby pozbyć się ewentualnego DOTa zauważyłem ze jednak nie odparowuje w całości tak jak jest to napisane na etykiecie, a pozostawia nalot, tłusty nalot, a to go chyba dyskwalifikuje do czyszczenia części hamulca. Może się przyda do przerzutki albo czegoś takiego.

Edit: Sposobów na odtłuczenie tarczy jest podobno wiele. Jedni proponuje Motorexa, inni właśnie płyn do czyszczenia silników, jeszcze inni piszą ze dobrze działa rozpuszczalnik nitro i benzyna ekstrakcyjna, są też tacy którzy tarcze myją zwyczajnie w płynie do mycia naczyń.

W tej edytowanej części dopiszę jeszcze moje doświadczenia z kilkoma równymi środkami. O tym super specyfiku jak i płynie do silników mogliście przeczytać powyżej. Płyn do silników oczywiście działa jak to na chemię samochodową przystało. Tam po prostu nikt się nie szczypie. Wlewają ług i musi działać :D

Co jest jednak z innymi środkami, które testowałem? A sprawdzałem jeszcze płyn do mycia garów, rozpuszczalnik nitro oraz tarcie papierem ściernym.

Płyn do mycia garów działał zazwyczaj dobrze, na pewno zmywał stałe cząsteczki brudu i częściowo rozpuszczał substancje oleiste. Na DOTa na pewno działa bo czyszczę nim strzykawki po odpowietrzaniu i są czyste. Płynu do mycia naczyń używam nadal przed użyciem płynu do czyszczenia silników. Nie wiem czy coś to daje skoro i tak potem zalewam tarcze mocniejszym detergentem. Wydaje mis ie jednak że tak, ponieważ dla tego mocniejszego zostają już tylko te zabrudzenia których nie ruszył poprzedni środek.

Rozpuszczalnik nitro i inne rozpuszczalniki - tego nie polecam używać. Tak jak rozumiem słabe działanie innych rozpuszczalników tak nie nie do końca rozumiem czemu tak zachwalany nitro też poległ na placu boju. W teście, okazało się że w miarę dobrze hamujące hamulce prawie przestały hamować po użyciu na nich nitrusa. Tak więc nie polecam.

Papier ścierny - w sumie to nie mam porównania do czego innego bo zastosowałem to tylko raz i to w dodatku w połączeniu z działającą metodą jaka jest płyn do silników. Wydaje mi się jednak że skoro nowe tarcze są raczej matowe i nie wyślizgane, to warto byłoby przywrócić do takiego stanu. Z obserwacji wydaje mi się też że przetarte papierem ściernym tarcze przyspieszają proces docierania po np. wypalaniu klocków.

To by było chyba na tyle w dopisanej części posta. Także życzę czystych tarcz i pewnego hamowania.

środa, 26 czerwca 2013

Komplet Avid Code zawitał

Tak więc stałem się szczęśliwym posiadaczek kompletu Avid Code. Co prawda, są już trochę stare, ale to chyba nawet lepiej bo tym nowym nie ufam ani ja ani inni użytkownicy nowych Avidów. Tak naprawdę to mam je już od miesiąca, jednak nie miałem zbytnio czasu aby je założyć.

Teraz są jednak już założone. Muszę je tylko jeszcze ogarnąć bo jest minimalny problem z klamką od tylnego, ale jest do zrobienia, po za tym zostało jeszcze przelanie nowym DOTem, dokładne odpowietrzenie, wyczyszczenie wszystkiego na cacy i powinny śmigać aż miło. Jak będzie to zobaczymy :D

Rowerek nabrał teraz takiego jakiegoś ostrego freeridowego wyglądu co bardzo mnie cieszy, jeszcze tylko DoubleWide'y, SuperMonster i już będzie super :D To oczywiście żarty.