Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 66. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 66. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 17 kwietnia 2014

Wykręcanie "objechanej" śruby

W poprzednim poście opisywałem procedurę serwisowania hamulców hydraulicznych. Serwisowania podczas którego nieoczekiwanie stanąłem przed problemem wykręcenia śruby z objechanym gniazdem pod imbus. Dlatego przed tym pseudo-poradnikiem proponuje na przyszłość używać sprawnych kluczy :D Imbusy są o tyle dobre że spokojnie można uciąć zużytą końcówkę i używać klucza przez kolejne lata :D

Ja objechałem sobie dwie śruby w tylnym zacisku od mojego Code'a.  Niby niefajnie, ale tak na prawdę nie było aż tak źle. Po pierwsze był dostęp do śrub, po drugie nie są to jakieś wylajtowane zaciski, tak więc miałem pełne pole do popisu.

Od razu napiszę ze według mnie nie warto bawić się w nabijanie oszlifowanego (ale wcześniej większego) imbusa, nie wiem mnie się to nie udawało, coś te imbusy za miękkie były i i tak się obracały. Może Torx by dał radę, wtedy jednak jeszcze nie miałem takich kluczy. Postanowiłem więc poradzić sobie inaczej.

Początkowo spróbowałem okręcić śrubę tzw. ruskim kluczem :D czyli młotkiem i śrubokrętem. Po odpowiednim spreparowaniu łba oczywiście.

Łeb śruby wyrzeźbiony pod ruski klucz
To działanie jednak się nie powiodło. Śruba nie chciała nawet drgnąć. Postanowiłem więc wytoczyć cięższe działa i do ręki wziąłem wiertarkę i zacząłem działać. Chodziło mi o to aby przewiercić łeb śruby do tego momentu aż uda mis ie go oddzielić od reszty śruby a późnej zwyczajnie rozpołowić zacisk. Na efekty nie było trzeba długo czekać. Cała  akcja zakończyła się powodzeniem.

Po odwiercie.
Szczątki śrub R.I.P

Na zakończenie dodam ze jakoś 2 dni później uwaliłem jednego z pinch boltów w amorze. Poradziłem sobie z nim dokładnie w ten sam sposób. Rożnica była tylko przy pozbywaniu się resztek śruby. Tak jak w zacisku wystarczyło wykręcić ją palcami, tak w amorze musiałem gimnastykować się z jakimiś małymi szczypcami żeby złapać wystające 2mm śruby :D I to wszytko przy założonym kole :D Wszystkie śruby zastąpiłem oczywiście dobrymi śrubami z indeksem 12.9. Tak na zapas :D

niedziela, 26 stycznia 2014

Spadł śnieg = Czas na realizację planów

Na pewno wszyscy już widzieli śnieg który spadł jakieś czas temu. Mróz też jest :D Pociągi się podobno spóźniają, nie wiem, nie zauważyłem a jeżdżę codziennie. Koksowniki już stoją na przystankach. Jednym słowem - Zima.

No właśnie. Zima zawsze była (i chyba tak już zostanie) była moim okresem zbrojeń do nadchodzącego sezonu. Tym razem zbrojenia będzie mniej. Postaram się jednak bardziej skupić na serwisach które mimo iż robię co roku teraz postaram się zrobić precyzyjniej i bardziej profesjonalnie. Prawdopodobnie zmienię też jakieś części, nie będzie to jednak jakiś wielki upgrade bo tak szczerze mówiąc to żeby tak było to musiałbym się już przesiąść na fulla. W obecnym rowerze pozostała moim zdaniem już tylko kosmetyka.

Tak więc co planuję zrobić jeszcze przed wiosną:
  • serwis amortyzatora - warto raz na rok tam zajrzeć, zlać stary olej i wyczyścić bebechy, uszczelki na szczęście jeszcze ogarniają,
  • serwis hamulców - i nie mam na myśli przelania, tylko kompletny serwis wraz ze zmianą uszczelek jeśli dopisze, spróbuje dopasować nieoryginalne uszczelki z gumy EPDM o ile jakieś znajdę, muszę przyznać że generalny serwis hydraulików będę robił pierwszy raz, samą klamkę już rozbierałem i dlatego wydaje mis ie że powinienem temu podołać, 
  • serwis pedałów - dawno nie robiłem, chyba jakieś 3 lata, nie złapały luzu jakiegoś strasznego, kręcą się bez oporów, nie strzelają, ale pewnie zamiast smaru jest już tam bagno,
  • inspekcja piast i naciągu szprych,
  • serwis sterów - to chyba oczywista oczywistość jak się ma zwykłe stery na wiankach,
  • ogarnięcie napinacza - niby jest przykręcony przez miskę suportu, no właśnie... niby, takie przykręcanie, tym bardziej bez klucza do suportu można sobie o kand d*** rozbić, przez to napinacz się przekręca do pozycji w której nie działa już jak powinien, a to wszystko przez to że nie ma 3 śrubek,
  • ogólne ogarniecie napędu - to też chyba oczywista oczywistość,
Jeśli chodzi o części które chciałbym zmienić to jeszcze nic nie wiadomo, ale wypadałoby zmienić przerzutkę na taką z krótkim wózkiem. Długi to nawet do tego niby-FR jest raczej nieodpowiedni.

Tak więc jest przede mną trochę roboty. Nie mniej jednak serwis roweru jest jedną z czynności które lubię najbardziej, tym bardziej że zawsze ogarniam temat przed robotą i jeszcze nie udało mi się podczas serwisu nic zepsuć :D

sobota, 13 kwietnia 2013

No i założone.

Jak już wiecie, niedawno robiłem serwis moich niedawno zakupionych szóstek. Jak już go zrobiłem to warto było by je założyć do roweru. Co nie? :D

Tak więc teraz mam już wszystko w pełni przygotowane na nowy sezon. Nic tylko śmigać.

Dartmoor Hornet 2011 + Marzocchi 66 RC2 ETA 2007


Od razu lepiej :D Jeśli chcecie zobaczyć co tam u mnie siedzi zapraszam TUTAJ.

[Serwis] Marzocchi 66 RC2 ETA 2007

W końcu (mam olej) zrobiłem serwis swoim świeżo zakupionym szóstkom i tak jak zawsze chciałem się tym pochwalić. Może nie ma czym bo skomplikowane to nie jest, ale może komuś się przyda. Może ktoś nie będzie umiał i znajdzie ten post. No dobra. Do dzieła.

Oto mój pacjent:

Marzocchi 66 RC2 ETA 2007
Przód...
Marzocchi 66 RC2 ETA 2007
... i tył.
Jak widać jest to Marzocchi 66 RC2 ETA z 2007 który niedawno kupiłem. Czekał on jednak na serwis i adapter hamulca bez którego nie mógłbym w pełni złożyć roweru.

piątek, 12 kwietnia 2013

Ile można czekać... (ale juz są)

No właśnie. Już są. Tylko co? Ano ostatnie dwie rzeczy których potrzebowałem żeby zrobić wszystko na cacy. Mianowicie chodzi mi o olej do amortyzatorów i adapter do hamulca. Szkoda tylko że zorganizowanie litra oleju (chociaz nie z nim był problem) i kawałka aluminium trwało prawie miesiąc. Czemu? To napiszę niżej.

Jeśli chodzi o olej to kupiłem Motorexa 5W. Miejmy nadzieję że zrobiłem dobry wybór, ponieważ warto przez sezonem zrobić serwis w moich "nowym" 66, jak i w Drop Offie. Mimo iż Marzocchi "zaleca" do swoich widelców olej 7,5W to po przeanalizowaniu tabel lepkości oryginalnego oleju Marzocchi i Motorexa, wybrałem 5W. Po za tym jestem dosyć lekki, a nie chcę mieć tłumienia rozkręconego na minimum bo to nie ma sensu. Od tego są regulacje żebym miał odpowiedni ich zakres. Nieprawdaż?

Jeśli chodzi o adapter to niestety nie kupiłem tego co chciałem :/ A chciałem go bardzo i dlatego czuję lekki niesmak po współpracy ze sklepem rowerowy.com. Chciałem kupić adapter Shimano PM-PM na 4 śruby, bo tylko taki pasuje bez przeróbek do hamulców Avida, a po za tym te przelotowe to jakaś pomyłka (znam z doświadczenia). Niestety po prawie miesiącu musiałem jednak anulować zamówienie, ponieważ dostałem wiadomość że powinny być dopiero na 26 kwietnia. To chyba jakieś kpiny. Nie wiem kto nawalił, ale z początku miałem poczekać ok. 5-7 dni. Dobra spoko, zaczekam. Potem termin dostawy przedłużył się o kolejny tydzień. Znowu - spoko zaczekam, i tak zima. Za tydzień termin dostawy od dystrybutora przesunięty na 29 marca. Już lekkie "DA FUQ?", ale spoko i tak zima. Jednak jak po świętach napisali mi że powinny być za miesiąc (zwracam uwagę na słowo: POWINNY) to kupiłem ten olej i adapter Promaxa (też na 4 śruby) z allegro. I tym sposobem zaoszczędziłem aż 1zł :D Ale mam już wszystko na u siebie i teraz tylko zrobić serwisy i montować w końcu 66.

Nie mam nic do rowerowy.com bo było napisane że w tej chwili nie ma adapterów w magazynie. No ale czekać dwa miesiące na kawałek alu :?

czwartek, 14 marca 2013

Jest juz 66

Tak wiec jak łatwo się domyślić po tytule, zamówiony niedawno amortyzator zawitał w moich skromnych progach :D Pisząc tego posta, stoi jeszcze dumnie koło mnie, a to dlatego że będę go montował dopiero jak będę miał adapter do hamulca (przesiadka na PM).

Jeśli ktoś jeszcze nie wie co za cudo sobie sprawiłem, to jest to Marzocchi 66 RC2 ETA 2007. Już na oko widać ze jest zadbany, co zresztą wynikało też z rozmowy ze sprzedającym. Jakość wykonania nie pozostawia wiele do życzenia. Amorek jest wykonany pierwszorzędnie. Wszystkie systemy działają poprawnie. Jedynym czego brakuje jest, zgubione przez poprzedniego właściciela, pokrętło od regulacji tłumienia kompresji. Nie mam jednak dwóch lewych rąk i potrafię sobie takie dorobić, tym bardziej że mam materiał ze starej korby na kwadrat.