środa, 26 lutego 2014

Marek zmienia kolory

Marek nosił się z tym pomysłem już od dłuższego czasu, tzn. chyba od jakiegoś roku. Wiadomo czarna rama nie zawsze jest spoko, tym bardziej mocno poobdzierana powycierana i nie wiadomo czemu lekko opalona.

Tym razem jednak pomysł został zrealizowany i jego DunCon zyskał nowy zielony kolorek. Cały proces został wykonany w lakierni proszkowej tak więc lakierowanie powinno wystarczyć na długi czas, a Marek nie zamierza póki co tej ramy sprzedawać.

Teraz rower prezentuje się tak:



A z samej wyprawy po pomalowaną już ramę mamy nawet materiał:



Czerwone akcenty trochę nie pasują do całości ale i to ma zostać zmienione. Po za tym brat myśli nad założeniem przerzutki wraz z manetką, oraz tylnego hamulca. Tak więc za pewien czas rower powinien się jeszcze trochę zmienić.

niedziela, 26 stycznia 2014

Spadł śnieg = Czas na realizację planów

Na pewno wszyscy już widzieli śnieg który spadł jakieś czas temu. Mróz też jest :D Pociągi się podobno spóźniają, nie wiem, nie zauważyłem a jeżdżę codziennie. Koksowniki już stoją na przystankach. Jednym słowem - Zima.

No właśnie. Zima zawsze była (i chyba tak już zostanie) była moim okresem zbrojeń do nadchodzącego sezonu. Tym razem zbrojenia będzie mniej. Postaram się jednak bardziej skupić na serwisach które mimo iż robię co roku teraz postaram się zrobić precyzyjniej i bardziej profesjonalnie. Prawdopodobnie zmienię też jakieś części, nie będzie to jednak jakiś wielki upgrade bo tak szczerze mówiąc to żeby tak było to musiałbym się już przesiąść na fulla. W obecnym rowerze pozostała moim zdaniem już tylko kosmetyka.

Tak więc co planuję zrobić jeszcze przed wiosną:
  • serwis amortyzatora - warto raz na rok tam zajrzeć, zlać stary olej i wyczyścić bebechy, uszczelki na szczęście jeszcze ogarniają,
  • serwis hamulców - i nie mam na myśli przelania, tylko kompletny serwis wraz ze zmianą uszczelek jeśli dopisze, spróbuje dopasować nieoryginalne uszczelki z gumy EPDM o ile jakieś znajdę, muszę przyznać że generalny serwis hydraulików będę robił pierwszy raz, samą klamkę już rozbierałem i dlatego wydaje mis ie że powinienem temu podołać, 
  • serwis pedałów - dawno nie robiłem, chyba jakieś 3 lata, nie złapały luzu jakiegoś strasznego, kręcą się bez oporów, nie strzelają, ale pewnie zamiast smaru jest już tam bagno,
  • inspekcja piast i naciągu szprych,
  • serwis sterów - to chyba oczywista oczywistość jak się ma zwykłe stery na wiankach,
  • ogarnięcie napinacza - niby jest przykręcony przez miskę suportu, no właśnie... niby, takie przykręcanie, tym bardziej bez klucza do suportu można sobie o kand d*** rozbić, przez to napinacz się przekręca do pozycji w której nie działa już jak powinien, a to wszystko przez to że nie ma 3 śrubek,
  • ogólne ogarniecie napędu - to też chyba oczywista oczywistość,
Jeśli chodzi o części które chciałbym zmienić to jeszcze nic nie wiadomo, ale wypadałoby zmienić przerzutkę na taką z krótkim wózkiem. Długi to nawet do tego niby-FR jest raczej nieodpowiedni.

Tak więc jest przede mną trochę roboty. Nie mniej jednak serwis roweru jest jedną z czynności które lubię najbardziej, tym bardziej że zawsze ogarniam temat przed robotą i jeszcze nie udało mi się podczas serwisu nic zepsuć :D

czwartek, 16 stycznia 2014

Film: HIGHLIGHTS 2013

Może i trochę późno, bo w zasadzie film (a w zasadzie filmik) wisi na YouTube już od tygodnia, ale no cóż... lepiej późno niż wcale.

Chciałbym się pochwalić tym co udało mi się zmontować z resztek materiału, czyli z tego czego jak głupcy nie usunęliśmy. Może i nie jest to jakaś spektakularna produkcja, ale sądzę że jak na pierwszy raz to chyba nie mam co narzekać.


niedziela, 22 grudnia 2013

Tak bardzo pogrążony w rowerowej stagnacji że aż wstydzę się o tym pisać. Dziwne uczucie gdy wiem że nie jest przecież aż tak zimno, śniegu nie ma a ja siedzę w domu. Przynajmniej mogę się wykręcać że dni krótkie, że studia, czasu mało... ależ to płytkie. Teraz znowu święta, niby wolne, no ale... wiadomo, pojedź gdzieś w las zamiast z rodziną siedzieć.

Nie ma tak dobrze. Trzeba się zmusić i pojeździć. Bo ile razy miałem tak że tak bardzo mi się nie chciało ale pojechałem. A po wszystkim zdawałem sobie sprawę jaką wielką głupotę zrobiłbym gdybym nie pojechał. Podobno tym właśnie różnią się ludzie od zwierząt że potrafimy się do czegoś zmusić nawet jeśli nie jest to do końca wygodne, a czasem sprawia nawet ból.

Tak sobie patrzę teraz na termometr i zdałem sobie właśnie sprawę że za oknem jest 5°C, a przecież od kilku godzin jest noc, no i w końcu jest zima. Tak więc nie skorzystanie z wolnego i z takich warunków było by co najmniej marnotrawstwem.

Trzeba dać rowerowi jeszcze odetchnąć pełną... na właśnie, przecież nie piersią :D Może oponą. Nie wiem. Mam tylno nadzieję że przez ten czas nie zapomniałem jak się kręci korbami. Mam też nadzieję że zdam sobie sprawę z tego ile straciłem nie jeżdżąc przez ten czas. Trzymam za siebie kciuki.

środa, 30 października 2013

Miłe zaskoczenie

Tym razem post raczej nie rowerowy. No może w jednym procencie, a to tylko dlatego że ma związek z blogiem który jest rowerowy :P

Chciałbym tylko pochwalić się że zostałem miło zaskoczony faktem iż ktokolwiek czyta mojego bloga, lub po prostu tutaj zajrzał. Skąd to wiem? Ano dostałem w krótkim odstępie czasu 2 maile od kompletnie mi nie znajomych ludzi, którzy pytali się o konkretne sprawy związane z rowerami. Pisząc przy okazji że czytali mojego bloga.

Naprawdę miło coś takiego usłyszeć. Zdarzało mi się już kiedyś dostać wiadomość na facebooku lub forumrowerowym.org odnośnie Testu Marketowca czym też byłem miło zaskoczony, ale wtedy były to zazwyczaj wiadomości w pewnym sensie ponaglające :D

Jeszcze raz dzięki za to że ktokolwiek czyta, choćby czasami, moje wypociny.