czwartek, 17 kwietnia 2014

Wykręcanie "objechanej" śruby

W poprzednim poście opisywałem procedurę serwisowania hamulców hydraulicznych. Serwisowania podczas którego nieoczekiwanie stanąłem przed problemem wykręcenia śruby z objechanym gniazdem pod imbus. Dlatego przed tym pseudo-poradnikiem proponuje na przyszłość używać sprawnych kluczy :D Imbusy są o tyle dobre że spokojnie można uciąć zużytą końcówkę i używać klucza przez kolejne lata :D

Ja objechałem sobie dwie śruby w tylnym zacisku od mojego Code'a.  Niby niefajnie, ale tak na prawdę nie było aż tak źle. Po pierwsze był dostęp do śrub, po drugie nie są to jakieś wylajtowane zaciski, tak więc miałem pełne pole do popisu.

Od razu napiszę ze według mnie nie warto bawić się w nabijanie oszlifowanego (ale wcześniej większego) imbusa, nie wiem mnie się to nie udawało, coś te imbusy za miękkie były i i tak się obracały. Może Torx by dał radę, wtedy jednak jeszcze nie miałem takich kluczy. Postanowiłem więc poradzić sobie inaczej.

Początkowo spróbowałem okręcić śrubę tzw. ruskim kluczem :D czyli młotkiem i śrubokrętem. Po odpowiednim spreparowaniu łba oczywiście.

Łeb śruby wyrzeźbiony pod ruski klucz
To działanie jednak się nie powiodło. Śruba nie chciała nawet drgnąć. Postanowiłem więc wytoczyć cięższe działa i do ręki wziąłem wiertarkę i zacząłem działać. Chodziło mi o to aby przewiercić łeb śruby do tego momentu aż uda mis ie go oddzielić od reszty śruby a późnej zwyczajnie rozpołowić zacisk. Na efekty nie było trzeba długo czekać. Cała  akcja zakończyła się powodzeniem.

Po odwiercie.
Szczątki śrub R.I.P

Na zakończenie dodam ze jakoś 2 dni później uwaliłem jednego z pinch boltów w amorze. Poradziłem sobie z nim dokładnie w ten sam sposób. Rożnica była tylko przy pozbywaniu się resztek śruby. Tak jak w zacisku wystarczyło wykręcić ją palcami, tak w amorze musiałem gimnastykować się z jakimiś małymi szczypcami żeby złapać wystające 2mm śruby :D I to wszytko przy założonym kole :D Wszystkie śruby zastąpiłem oczywiście dobrymi śrubami z indeksem 12.9. Tak na zapas :D

środa, 16 kwietnia 2014

Serwis hamulca hydraulicznego [Avid Code]

To jest właśnie ten kolejny post o którym pisałem w poprzednim. Nie chciałbym żeby doświadczenia jakie zdobyłem podczas serwisu swoich hamulców pozostało dostępnie tylko dla mnie. Tak więc postanowiłem napisać taki pseudo-poradni jak się za to zabrać. Pseudo z tego względu że nie będzie to typowy poradnik jak zrobić to krok po kroku. Takie instrukcje są dostępne na stronie SRAMa. Żeby jednak działać zgodnie z instrukcją potrzebne są czasem narzędzia z których dostępnością może być problem w typowym domu (czyt. mini serwisie rowerowym :D). Napiszę wiec jak się za to zabrać domowym sposobem, i zrobić to tak żeby być z siebie zadowolonym nie psując jednocześnie hamulców.

Na początek to napiszę czemu tak na prawdę warto przeserwisować hamulce, szczególnie te pracujące na płynie DOT. Chodzi głównie o to że płyny z tej kategorii są raczej agresywne dla uszczelek, nawet tych z odpowiedniej gumy (chyba EPDM o ile się nie mylę), a po za tym nie zapewniają smarowania. Tak więc przyczynia się do szybszego zużycia układu: wytarcia cylinderków, tłoczków itp. Wiemy tez że hamulce nie pracują też w idealnym środowisku :D Przecież tak bardzo lubimy jeździć w terenie, nierzadko w błocie. To wszystko w minimalnym stopniu przedostaje się do układu i odkłada się na dnia cylinderków. Sam rozbierając przedni zacisk zauważyłem że w dolnych cylindrach była spora ilość czarnego osadu, który raczej niechętnie odchodził od powierzchni. Przez to że odpowietrznik znajduje się u góry zacisku, raczej ciężko przepłukać płyn z breją który jest na dole zacisku i w ogóle w zacisku.

wtorek, 1 kwietnia 2014

Coś czego się nie spodziewałem

Muszę przyznać że zrobiłem coś czego nie spodziewałem się że kiedykolwiek będę musiał :D Może ktoś pamięta (pewnie nie) że miałem napinacz przykręcony na samą miskę suportu. Niby takie połączenie też jest spoko, ale przykręcając suport żabką nie ma raczej możliwości przyłożenia porządnego momentu. Niby jest, ale nasz suport raczej nie będzie wyglądał tak jak wcześniej.

Tak więc stwierdziłem że wypadałoby w końcu kupić śrubki do przykręcenia napinacza pod ISCG. Dobrze by było gdyby były to jakieś w miarę standardowe śruby. Jednak jak wiemy siedzą tam śruby z łbem stożkowym. I tutaj właśnie pojawił się problem. W zwykłych sklepach nie idzie tego dostać. Poszedłem więc do sklepu metalowego który miałem po drodze na wydział, pytam się, nie ma.

Nie będę specjalnie szukał sklepów ze śrubami żeby kupić kilka śrubek. Co więc zrobiłem? Ano, kupiłem śrubki przez internet. Tego właśnie nigdy się nie spodziewałem. Żeby w sumie to taką podstawową rzecz musieć kupować w sieci? No cóż. Pewnie bym się tylko nachodził i naszukał i i tak bym nie znalazł bo rzadko komu potrzebne jest takie coś.

Od razu kupiłem 20szt. lepiej mieć zapasy
Tak więc przy okazji stwierdziłem że kupię też klucz do suportu. Odkręcanie żabką nie za bardzo zdaje egzamin, niby się da, ale czasem trzeba się nieźle umęczyć, a i można nieźle rozwalić miski. Klucz kupiłem w sklepie bitul.pl i muszę przyznać że jest to chyba najlepszy klucz w tej cenie. Dobrze pasuje do misek, a i nie ma problemu z lekko objechanymi od żabki. Jednym słowem pasowanie idealne. A po za tym to polski produkt wykonany z grubej stali. Tak więc pewnie przeżyje kilku serwisantów :D

Narzędzia od BITULa



Jak widać kupiłem też miernik do łańcucha. Też całkiem spoko. Od razu sprawdziłem swój łańcuch za pomocą suwmiarki i tego miernika. Na szczęście jeszcze jest spoko, a wyniki były spójne :P

Do zakupów dołączyłem jeszcze smar do hamulców pracujących na płynie DOT, ale o tym już w kolejnym poście.

środa, 26 lutego 2014

Marek zmienia kolory

Marek nosił się z tym pomysłem już od dłuższego czasu, tzn. chyba od jakiegoś roku. Wiadomo czarna rama nie zawsze jest spoko, tym bardziej mocno poobdzierana powycierana i nie wiadomo czemu lekko opalona.

Tym razem jednak pomysł został zrealizowany i jego DunCon zyskał nowy zielony kolorek. Cały proces został wykonany w lakierni proszkowej tak więc lakierowanie powinno wystarczyć na długi czas, a Marek nie zamierza póki co tej ramy sprzedawać.

Teraz rower prezentuje się tak:



A z samej wyprawy po pomalowaną już ramę mamy nawet materiał:



Czerwone akcenty trochę nie pasują do całości ale i to ma zostać zmienione. Po za tym brat myśli nad założeniem przerzutki wraz z manetką, oraz tylnego hamulca. Tak więc za pewien czas rower powinien się jeszcze trochę zmienić.

niedziela, 26 stycznia 2014

Spadł śnieg = Czas na realizację planów

Na pewno wszyscy już widzieli śnieg który spadł jakieś czas temu. Mróz też jest :D Pociągi się podobno spóźniają, nie wiem, nie zauważyłem a jeżdżę codziennie. Koksowniki już stoją na przystankach. Jednym słowem - Zima.

No właśnie. Zima zawsze była (i chyba tak już zostanie) była moim okresem zbrojeń do nadchodzącego sezonu. Tym razem zbrojenia będzie mniej. Postaram się jednak bardziej skupić na serwisach które mimo iż robię co roku teraz postaram się zrobić precyzyjniej i bardziej profesjonalnie. Prawdopodobnie zmienię też jakieś części, nie będzie to jednak jakiś wielki upgrade bo tak szczerze mówiąc to żeby tak było to musiałbym się już przesiąść na fulla. W obecnym rowerze pozostała moim zdaniem już tylko kosmetyka.

Tak więc co planuję zrobić jeszcze przed wiosną:
  • serwis amortyzatora - warto raz na rok tam zajrzeć, zlać stary olej i wyczyścić bebechy, uszczelki na szczęście jeszcze ogarniają,
  • serwis hamulców - i nie mam na myśli przelania, tylko kompletny serwis wraz ze zmianą uszczelek jeśli dopisze, spróbuje dopasować nieoryginalne uszczelki z gumy EPDM o ile jakieś znajdę, muszę przyznać że generalny serwis hydraulików będę robił pierwszy raz, samą klamkę już rozbierałem i dlatego wydaje mis ie że powinienem temu podołać, 
  • serwis pedałów - dawno nie robiłem, chyba jakieś 3 lata, nie złapały luzu jakiegoś strasznego, kręcą się bez oporów, nie strzelają, ale pewnie zamiast smaru jest już tam bagno,
  • inspekcja piast i naciągu szprych,
  • serwis sterów - to chyba oczywista oczywistość jak się ma zwykłe stery na wiankach,
  • ogarnięcie napinacza - niby jest przykręcony przez miskę suportu, no właśnie... niby, takie przykręcanie, tym bardziej bez klucza do suportu można sobie o kand d*** rozbić, przez to napinacz się przekręca do pozycji w której nie działa już jak powinien, a to wszystko przez to że nie ma 3 śrubek,
  • ogólne ogarniecie napędu - to też chyba oczywista oczywistość,
Jeśli chodzi o części które chciałbym zmienić to jeszcze nic nie wiadomo, ale wypadałoby zmienić przerzutkę na taką z krótkim wózkiem. Długi to nawet do tego niby-FR jest raczej nieodpowiedni.

Tak więc jest przede mną trochę roboty. Nie mniej jednak serwis roweru jest jedną z czynności które lubię najbardziej, tym bardziej że zawsze ogarniam temat przed robotą i jeszcze nie udało mi się podczas serwisu nic zepsuć :D